piątek, 27 lutego 2015

Relacja z Gardenii po babsku z dzieckiem

Moja tegoroczna Gardenia bogata była w dzieci...
Tak się składa, że prócz ulotek i folderów wiele koleżanek ze studiów TARGały ze sobą tobołki, pchały wózki, nosiły brzuchy i transportowały dzieciaki w mniej nudne dla nich stoiska.

Właściwie mogłabym pisać w liczbie pojedynczej o tych dzieciach i i tak wyglądałabym jak mała karawana, ale na szczęście Wojtek miał towarzystwo pięknych dam i cioć

Ciągnąc zatem wątek ogrodów po babsku prezentuję w chronologii wydarzeń co na dzień kobiet sprawić sobie mogą zapalone ogrodniczki.

Mnie urzekły angielskie produkty dla hobbystek i ogrodniczek. Piękny, kobiecy design, urocze ozdobniki, poręczne organizery w sam raz na kobiece biodro.



Nie mogło również zabraknąć pięknych kaloszy w kolorze brudnego różu.

Były też targi Special Days, zgrabnie pomieszane z męskimi zabawkami ogrodowymi (kosiarki itp.) 



Nie zabrakło też pokazu florystycznego dla entuzjastów i żałuję, że nie dotarłam.
Ale dziecko miało wówczas plany jezdne...

A żałować mam czego, jak widać po cudnych zdjęciach Pawła Adlera! Mistrzu obfocił mistrzów we florystyce. Cuda!




Ja znalazłam dla siebie kolorowe narzędzia!
RÓŻOWE!



A dla dzieci przygotowano 2 labirynty. Jeden z faszyny, drugi z palet. Bajka!


Męskie zabawki i podryw musiał być...


Wśród donic kilka firm oferowało ozdabianie ścian zielenią. Tu w wersji domowej.


A tu w wersji np. na płoty czy ścianki kuchenne obsadzone ziołami.

 Znalazłam także piękne drewniane kule. Wcześniej widziałam je w internecie, ale jak się okazało były to początki firmy i zdecydowanie wyglądały na mniejsze. Te tutaj zachwyciły mnie gabarytami i pięknem unikatu wykonania.



Wśród architektury do domu i ogrodu oko przykuwały śliczne ceramiczne głowy.


A dla tych ceniących sobie wystrój w bardziej błyskotliwym tonie świetny design zaprezentowała Dolagra.

Powracając do rystykalnych klimatów- dzieci ucieszyć mogły wieści z domków dla zwierzaków, gdzie zadomowiły się żabki, jeże, pszczółki czy różne gatunki ptaków, a nawet wiewiórki.
Poniżej ogrodowy domek dla jeża.

 Był oczywiście też konkurs.
Poniżej  ogród pokazowy moich szkolnych kolegów. Karolina Dzięgielewska z Green Decor, wraz z mężem Dominikiem oraz Agnieszką Niedośpiał byli moimi obiektywnymi faworytami.


A poniżej pozostałe aranżacje.







 I druga w kolejności oaza spokoju w moim guście.

Póki Targi trwają- zapraszam w imieniu wszystkich z tej branży!