sobota, 15 lutego 2014

Kiedy i po co projekt ogrodu?

Kiedy warto robić projekt?

Luty w tym roku zalatuje piękną wiosną a to niektórym dodaje motorek w tyłku i szalone myśli:
niedługo lato a dzieci wciąż taplają się w błocku!

Podpowiadam więc, że jest to idealna pora na zaprojektowanie swojego zielonego salonu.

Zalety projektowania przed sezonem:

  • Mamy zapas czasu przed latem
  • Zdążymy zaplanować zakup roślin w tańszej cenie- tzw. z gołym korzeniem
  • Zakupimy odpowiednią ilość nasion tej samej mieszanki trawy i przemyśleć jaki chcemy rodzaj
  • Dokładnie przyjrzymy się swoim potrzebom
  • i wieeele innych zalet

A po co projekt?

Nie musisz tworzyć sobie od razu profesjonalnego projektu.
Projekt to także zamysł, ogólne wyobrażenie, wizja ogrodu przeniesiona nawet ogólnikowo na papier. I co ważne- trzymanie się w ramach tego zarysu.
Bo projekt pozwala m.in.:
  • uniknąć błędów logicznych (brak dojść do ważnych miejsc, brak kamuflażu dla nieatrakcyjnych elementów tj. śmietnik, kompost itp., sadzenie roślin mniejszych za większymi itp.)
  • pozwala na wieloetapowe, spójne z resztą nasadzenia
  • daje pogląd, czy nasza wizja jest wykonalna w rzeczywistości
  • pozwala wygospodarować przestrzenie funkcjonalne
  • daje obraz kosztów założenia ogrodu
  • Projekt odręczny. Podział ogrodu na części.
  • Pozwala pilnować swoje chwilowe fascynacje. 
(Nie wiem czy zauważyłeś, ale centra handlowe i ogrodowe celowo wystawiają najładniejsze w danym momencie rośliny na głównych alejkach. Trudno wówczas poskromić chwilową chęć posiadania tej właśnie rośliny, która daleka jest od stylu naszej wizji ogrodu).

Ponadto projekt profesjonalny pozwala podeprzeć wyobraźnię rysunkami, pokazuje jak ogród będzie wyglądał za 10 lat (tak prawidłowo wykonuje się projekt) a tym samym przewiduje wymagane przestrzenie na dane gatunki.

Plusów projektowania ogrodu wymieniać można długo. Bowiem, podobnie jak z budową domu- bez projektu przypadkowe kładzenie cegieł nie wiadomo do czego doprowadzi na końcu- piękny ogród sadzi się z góry określonym planem. I niestety- budując dom wg planu nie unikniesz drobnych potknięć. Z ogrodem jest o tyle prościej, że z dobrym planem łatwiej manewrować ze zmianami w przyszłości.


Kilkuletni ogród.
Baza została taka sama.
Rośliny częściowo zastąpione tymi, które akurat spodobały się mojej mamie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz