środa, 17 kwietnia 2013

Rukolowe zachcianki

Ciąża ma wiele zalet. Np. motorek w tyłeczku  do wysiewu zdrowych, bo własnych warzywek.

Pudełko liści rukoli z Biedronki się opróżniło zbyt szybko, więc wypełniłam je ziemią, okryłam ligniną i wysiałam. A było to w niedzielę.

Wreszcie aura udostępniła mi trochę słońca i zawartość doniczek przestała pleśnieć.

I tak oto rukola wyglądała dzisiaj, dnia czwartego.



Oby wreszcie coś, prócz rzeżuchy i kilku rachitycznych łodyżek innych wysiewów, przetrwało tą dziwną pogodę :)

P.S. A niedługo może jakiś przepis na sałatkę z rukoli wrzucę.
Póki co przyznam się, że smakują mi kanapki z konfitura malinową i rukolą właśnie :)


4 komentarze:

Agnes Rainbow pisze...

Konfitura malinowa z rukolą? :) Wyobrażam sobie ten smak:)

Kasia pisze...

Skoro są sałatki z pomarańczą i truskawkami to malinka nadaje się również
:)

ardakiusz pisze...

U mnie trochę pomidorki koktajlowe potargało przez tą pogodę :) Pozdrawiam!

Kasia pisze...

No właśnie. Pogoda straszna. Pomidorki dopiero wysiałam. Może teraz uda się coś z nich zjeść latem:) A rukola rośnie jak szalona. Chyba się w tej uprawie odnajdę, bo to roślina dla niecierpliwych żołądków ;)

Prześlij komentarz