wtorek, 13 listopada 2012

Kojący szelest liści

W piękne jesienne dni chyba nie ma przyjemniejszej pracy ogrodowej jak grabienie liści, które szeleszcząc i mieniąc się tysiącem ciepłych kolorów, wspaniale koją nerwy.


Relaksująca czynność jest także niezwykle pożyteczna dla ogrodu. Usuwając liście z trawy minimalizujemy ryzyko wystąpienia pleśni na darni. Pozbywamy się także jaj pasożytów, które chętnie zimują pod puszystą, ciepłą okrywą z liści.

Szczególnie ważne jest to także wówczas, gdy podczas sezonu spostrzegliśmy na liściach plamy chorób grzybowych.

Pamiętaj, jeśli zebrane kopczyki liści chcesz przekompostować- upewnij się, że wśród nich nie występują liście dębu, buku, orzecha czy moreli. Zawarte w częściach tych roślin substancje (tzw. garbniki) wpływają niekorzystnie na rozwój większości roślin. Nie warto zatem tworzyć z nich kompostu, który może okazać się  toksyczny.


Przyjemnej pracy!

piątek, 9 listopada 2012

Prosty stolik ogrodowy z resztek po budowie DIY

Uwielbiam ideę recyklingu a po budowie domu zawsze zostaje sporo materiałów.

Dlatego chciałam zaprezentować świetny stolik ogrodowy- na zioła, narzędzia czy do rozsadzania roślin :)

A oto i on.
Sama się pokuszę na wykonanie takiego : )


Szczegóły jego wykonania znajdziesz tutaj

wtorek, 6 listopada 2012

Kawa czy herbata? Czyli słodkości na tarasie

Przyjemnie jest biesiadować na świeżym powietrzu.
A jeszcze milej się robi kiedy wokół pełno kwiatów- i tych na stole i tych w ogrodzie.

Wrześniowe popołudnia umilił nam koszyczek z różyczek, który dostaliśmy w prezencie ślubnym od Eweliny ze Strefy Pasji.

Chociaż z racji ślubnej krzątaniny i poweselnej opieszałości nie ujęłam na fotografiach pierwszych dni, kiedy kwiaty były świeże to i tak radość nam sprawiły wielką!

Sami zobaczcie : )


Przepysznie wyglądały i smakowały czekoladowe i waniliowe ciasteczka, które upiekła siostra.


Może te wspomnienie lata natchni Ciebie do upieczenia pierników i ozdobienia stołu- już tego w domu, aby czas oczekiwania na Święta  był równie słodki jak same świąteczne dni?

wtorek, 30 października 2012

Gdzie kupić prezenty na Gwiazdkę?

Ci którzy kochają rękodzieło powinni udać się na najbliższy kiermasz, który odbędzie się już 24 listopada w klubokawiarni Głośna w Poznaniu!

Wśród prac pięknych Pań znajdziesz ozdoby florystyczne Moniki i Ewy z Zielonych Dekoracji.


Przybądź koniecznie :)

sobota, 27 października 2012

Ostatnie słodkości ogrodu

Nie lubię zimna, jednak piękna pogoda zawlokła mnie na jesienny chłodek.
Mijając kolejne zakątki ogrodu spotkała mnie miła niespodzianka!



Może już nie takie słodkie, ale Poziomka to POZIOMKA : ) 

A co Ty znajdziesz w swoim ogrodzie?

piątek, 27 lipca 2012

Jak przyciąć lawendę

Wiele osób ostatnio pyta mnie jak przyciąć lawendę.


Jak wykonać cięcie lawendy wąskolistnej?


W pierwszej kolejności dobrze jest poznać cel tego pachnącego zabiegu : )
Letnie cięcie lawendy ma służyć p
obudzeniu rośliny do ponownego kwitnienia oraz pobraniu kwiatów.

Wiosenne cięcie jest mocniejsze. Można przyciąć bardzo nisko nad ziemią, aby odmłodzić roślinę, przycinając zdrewniałe pędy i usuwając te, które wychodzą ponad kulistą formę.Warto zabieg ten przeprowadzić w marcu a jeśli nie zdążysz nie później niż II połowa kwietnia.
Lawenda odwdzięczy Ci się ładnym, zwartym pokrojem.


Prosty obrazek mam nadzieję trochę pomoże.


Moment przycięcia uchwyć tak, aby na roślinie nie zdążyły zawiązać się młode kwiaty. Wówczas trudno będzie Tobie uchwycić gałązki w pęczek i obciąć za jednym cięciem, gdyż prawdopodobnie żal Ci będzie nowych kwiatów : )
Lawenda ma określoną siłę wzrostu. Jeśli chcesz utrzymać ją na wysokości około 60-80 cm cięcie odmładzające rób tylko w wyjątkowych przypadkach- np. gdy lawenda straciła swój pokrój np. przez zalegający śnieg. Wiosną przytnij ją na pożądaną wysokość jedynie celem wyrównania pokroju i pobudzeniem rozkrzewienia liści, a tym samym ilości kwiatów. Cięcie to przypadnie nad linią czarną a poniżej linii czerwonej z rysunku.

Z kwiatów lawendy warto uszyć woreczki do szafy. 




czwartek, 5 lipca 2012

Jak z patyka zrobić podporę na huśtawkę?


Kupując działkę marzyła Ci się huśtawka na drzewie? 


Wybudowałeś dom, spłodziłeś dzieci a drzewo jak posadziłeś tak właściwie nic nie urosło?
Zanim Twoje pra pra pra wnuki powieszą huśtawkę na Twoim dębie, buku czy platanie zrób sobie przyjemność wcześniej. Tzn dzieciom ;)





Posadź szybko rosnącą wierzbę!


Aby nie opanowała działki najlepiej wybrać odmianę dość niewielkich rozmiarów czyli 'Erythroflexousa'.

Prezentowana na zdjęciu wierzba została posadzona 5-6 lat temu i została wyhodowana z gałązki uciętej z  wierzby cioci. Sadzonkę najlepiej pobrać w marcu i wsadzić do wazonu. Wtedy najłatwiej się ukorzenia. Po ok. 2 tygodniach można wsadzić do gruntu i koniecznie dużo podlewać (ale nie żeby stała ciągle w wodzie).



Kilka lat wystarczy aby cała rodzina mogła cieszyć się bujaniem w chłodnym cieniu pod własnym drzewem.

A ile radochy?

Zanim dzieci zostały dopuszczone do zabawki musiała nastąpić

Kontrola Jakości

Drzewo i huśtawka (na którą ledwo się wpasowaliśmy) wytrzymało obciążenie 80 kg : )

Smutna, nieprzyjemna i ekstremalnie niebezpieczna praca w kontroli jakości







piątek, 22 czerwca 2012

Odwiedziny na wrzosowisku

Wielkim zaskoczeniem okazała się druga wizyta w ogrodzie mojego projektu.

Zaledwie rok temu były tak same maleństwa, które niewiele było widać znad kory.
A teraz? Rośliny poszły jak burza. I co prawda nie jest to moment na podziwianie wrzosowisk, to i tak barwne plamy mieniące się w świetle zachodzącego słońca cieszą oczy.
Zdjęcia wykonał właściciel ogrodu, podczas gdy kobiety udały się na pogaduchy : )
Serdecznie dziękuję za miłą niespodziankę!


Złocisty perukowiec w odmianie 'Golden Spirit'


Pęcherznica 'Diabolo' zamyka łan z liliowców. 


Różne odmiany wrzośców i dywany jałowców. W tle jodełka koreańska.

Śliwa wiśniowa 'Pissardii' jest szybkorosnącym akcentem kolorystycznym.
Wiosną przyciąga  uwagę  bladoróżowymi kwiatkami.

wtorek, 12 czerwca 2012

Pierwszy smak ogrodu

Pychotka, dla której Kasia postanowiła zostać tym kim jest- projektantem ogrodów. Moją skrytożerczą misją jest stworzyć międzynarodową siatkę hodowców poziomki. Dlatego w większości moich ogrodów wyszukuję dla niej miejsce,aby  każdy kto miał ze mną do czynienia mógł popaść w ten smaczny nałóg. Jest to doskonała roślina okrywowa!

POZIOMKA.
Bo o niej mowa.
Odsłona pierwsza- z 2 połowy maja.


Obecnie- owoców zatrzęsienie a mama na bieżąco  robi tyci partie konfiturek. Oczywiście jeśli zdąży zanim na wyżerkę udadzą się kombajny- czyli wnuczęta : )

sobota, 9 czerwca 2012

Rośliny do zapomnienia...i element zaskoczenia

Są takie rośliny w moim życiu, którym nie poświęcam zbyt wiele uwagi. (Jak moja siostra spostrzegła jest tu odrobina kłamstwa. Nie poświęcam im w ogóle uwagi, do czego jako ogrodnik nie powinnam się przyznawać).
Rosną sobie samodzielnie, po cichutku dostarczając mi tlenu i zieloności, nie więdnąc (jak inne gatunki błagalnie żebrzące o cenne chwile z wodą akurat gdy ja jestem zajęta). Czasem moim wytrwalcom skapnie się niedopita resztka wody mineralnej a przy okazji porządków nawet jakaś większa dawka.

I tak by sobie rosły dalej niezauważone, gdyby nie pewien różowy akcent, który nagle pojawił się na moim kaktusiku!
Echinocereus, bo tak oficjalnie się nazywa, rozkwitł po długim okresie uwiądu. A uwiąd pojawił się ze względu na niezbyt przyjemną fakturę, przez którą kaktus został zepchnięty w kąt parapetu, abym nie musiała później godzinami wybierać z moich dłoni kolców. Jak widać po długim okresie bezwodnym nagła dawka wody zainicjowała kwitnienie. Zbiegło się to także z dłuższym dniem.
Wnioski w związku z tym pojawiają się same ;)

LISTA ROŚLIN DOBRYCH NA OKRES WAKACJI:
Echinocereus
3 czerwca zaskoczył mnie ten widok!

A tak kwiat wygląda po kilku dniach. Jest maleńki. Niecałe 2 cm średnicy.


Kolejną rośliną dla tych, co lubią zapominać jest Zamioculcas. Nie do zdarcia.
Może rosnąć właściwie wszędzie.
Tę właśnie roślinę posadziłam w Kupcu Poznańskim już prawie dwa lata temu. Oprócz wędrówki gałązek w kierunku słońca, którego w tym centrum handlowym brakuje- rośliny mają się cały czas dobrze.









Trzeci gatunek nie do zdarcia to Sansevieria. Pasuje do każdego wnętrza i do tych z Was co lubią podróżować.
Tę roślinę możecie również zostawić samą w domu, bez obaw, że po powrocie zastaniecie zwiędnięte liście.


środa, 2 maja 2012

Czas na seledyn liści...i brąz na ciele:) Czyli majówkowa pielęgnacja ogrodu


Od kilku dni zamiast wiosny mamy pełnię lata. Wiele kwiatów nie zdążyło rozkwitnąć, gdyż spalił je nadmiar słońca. Teraz pierwsze skrzypce grają pękające nabrzmiałe pąki liści, seledynowe szczoteczki świerków i modrzewi, szelest dorodnych już, lecz jeszcze delikatnych listków brzóz, lip czy topoli.


Młode szczoteczki Picea pungens- świerka srebrnego

Prunus cistena- Śliwa dziecięca w pełni kwitnienia. Wolnorosnący krzew w sam raz  do małych ogrodów.

Oczywiście taka pogoda sprzyja także chwastom, które upierdliwie czepiają się naszych rabatek, i zamiast pozwolić nam w spokoju delektować się żarem z nieba, zmuszają do ćwiczeń gimnastycznych w skłonach i przysiadach w roli głównej. Pozytywem całej operacji jest pięknie opalona skóra szyi, ramion i łopatek.
Pomocne w profilaktyce tejże gimnastyki mogą się okazać grubsze warstwy kory, które chociaż trochę ograniczają wzrost chwastów. Niestety przed delikatnymi łodyżkami gwiazdnicy nic nas nie uchroni...

Dla wyrównania opalenizny na dekolcie i twarzy,warto sięgnąć po sekator i wykonać cięcia na forsycji.
W efekcie ubocznym takiego opalania krzew zagęści się, a przez całe lato i jesień zdąży zawiązać pąki kwiatowe na kwitnienie w przyszłym roku.

Kto lubi zadania matematyczno-informatyczne i stroni od upałów powinien udać się na kontrolę systemu nawadniania. Poprawić zakres promienia zraszania, poprzetykać rurki, zaprogramować sensowną ilość podlewania (jeśli większość roślin w zeszłym roku zagrzybiała- koniecznie zmniejsz częstotliwość nawadniania!).

Przy piwku wieczornym, aby schłodzić rozgrzane ciało, warto zrosić ogród deszczykiem. Dlaczego?

Nawet najlepszy system nawadniania nie uchroni najwyższych partii roślin przed przędziorkiem, który swe tajne nici tka podczas słonecznej pogody, w ukryciu wysysając z naszych roślin wszystko to, co najlepsze.

Ci z Was, którzy nie produkują miodu spadziowego powinni także pobawić się w usuwanie mszycy ze swoich roślin.
Można to zrobić chemicznie, ale gdy mszycy nie ma zbyt wiele warto pościągać je ręką zgniatając młode owady. W tej pracy wyręczyć nas także mogą biedronki. Warto pomagać im w przeprowadzeniu się na nasze porażone przez mszyce rośliny.
Pamiętaj! Opryskując mszyce pozbywasz się także innych pozytywnych owadów!


czwartek, 19 kwietnia 2012

Czasem kwiatami są słowa...

Daaawno mnie tu nie było i aż ciepło się robi na sercu, patrząc z jakim zaangażowaniem śledzicie mojego bloga:)
Wy tu, a ja na Waszych zielonych salonach skupię, dzióbię a przede wszystkim poszukuję pięknych roślin.
Nie o tym jednak miało być.

Chcę podziękować za podziękowania!
Dostałam mnóstwo pięknych słów na maile i jeden z nich aż muszę tu zacytować:)

Dziękuję Madziu!


Witaj Kasiu,

dziękuje za tą wspaniałą sobotę, która zmieniła moje postrzeganie ogrodu i możliwości jego zagospodarowania.
Co roku coś zmieniam w ogrodzie, a jednak ciągle czegoś mi brakowało.
Po warsztatach już wiem, brakowało Mi planu i odpowiedzi czego Ja tak właściwie chcę. Czuje się tak, jakby otworzyły się przede mną  jakieś czarodziejskie drzwi.
Wiem że kolor, kształt, zapach a nawet smak mogę wydobyć z mojego ogrodu jeśli wykorzystam to, co z takim zaangażowaniem starałaś się Nam przekazać w tak naprawdę bardzo krótkim czasie.
Dzięki za Twoją wiedzę, pasje i  obudzenie mojej „ogrodowej kreatywności”.

Myślę że takich warsztatów powinno być więcej, wtedy nasze ogrody miałyby smak. J

Pozdrawiam serdecznie

M.P.


Co jak co, ale potraficie motywować mnie do pracy!
Dzięki wielkie :)


poniedziałek, 19 marca 2012

Szkolenie z projektowania ogrodów

Ostatnią sobotę mieszkańcy gminy Rokietnica i Szamotuły spędzili kreatywnie ucząc się krok po kroku projektowania własnego skrawka zieleni.
Piękna pogoda zmobilizowała uczestników warsztatów do prężnego działania.
Przyznam szczerze, że zaskoczyło mnie tempo pracy uczestników. Chyba właśnie słońce i ciepełko było motorem do działania, gdyż każdy chciał jak najwięcej i jak najszybciej wynieść ze szkolenia.
Udało się nawet dodać do programu zajęć i omówić jeszcze więcej wskazówek.
Zdolności plastyczne również mile mnie zaskoczyły : ) Tak obytych w ogrodach uczniów jeszcze nie miałam! Bardzo mnie to cieszy, bo każdy ogrodnik pasjonat to nadzieja na piękniejsze otoczenie.

Następne warsztaty już 31 marca w Lusowie. 
A 16 kwietnia, w poniedziałek mini warsztaty przy smacznym ciastku w Szamotułach, w  Cafe Marzenie.

A poniżej krótka fotorelacja!








piątek, 16 marca 2012

Wiosenne porządki

Od kilku dni słoneczko budzi nas na rano coraz częściej. Warto posłuchać promyków i przebudzić się ze snu zimowego, rozpoczynając wiosenne porządki.

Jakie prace wykonujemy w marcu w ogrodzie?


Grabienie liści opadłych z buków po zimie.
Jesienią  nie wszystkie liście z dębów i buków opadają, lecz pozostają na drzewie.
  • grabimy, wałujemy trawnik
  • wertykulujemy trawnik
  • aerujemy trawnik
  • przycinamy gałązki, pędy na drzewach i krzewach, które zimą przemarzły- czyli zbrązowiały
  • Jeśli nie zrobiliśmy tego przed zimą- przycinamy uschnięte łodygi bylin na wys. ok. 10 cm nad ziemią
  • uzupełniamy braki w wyściółce (np. z kory czy tłucznia), aby nie dopuścić do rozwoju chwastów wiosną i latem.
Rozmnażanie roślin z sadzonek pędowych

Jeśli chcemy spróbować ukorzenić nowe krzewy- pobieramy wczesną wiosną tzw. zrzezy (zrazy). Gałązkę pobieramy ze zdrowej rośliny matecznej, która ma wiele rozwiniętych już pędów. Później, w zależności od gatunku ukorzeniamy, stosując odpowiednie preparaty ukorzeniające.

Pobieranie pędów na sadzonki z derenia.



niedziela, 11 marca 2012

Pomysły na wiosenny spacer

Wiosna zapukała do nas na dobre. Kolorowe główki krokusów spoglądają na nas spmiędzy golutkich jeszcze rabat.


Warto wybrać się na spacer w poszukiwaniu wiosennych piękności.
Kto ma ochotę wybrać się na wycieczkę kawałek za Poznań koniecznie odwiedzić musi Śnieżycowy Jar, który właśnie przeżywa białe oblężenie.

Zdjęcie autorstwa Moniki Tworzydło lub Ewy De Mezer sprzed  kilku lat.

Zdjęcie autorstwa Moniki Tworzydło lub Ewy De Mezer 

Zdjęcie autorstwa Moniki Tworzydło lub Ewy De Mezer 

Piękny bukowy las porastają miliony białych kwiatuszków, nadając mu malowniczy i romantyczny charakter. W sam raz na wiosenne romanse ;)

Tuż po śnieżycach, około 2-3 tygodni później, zachęcam do spaceru po parku przypałacowym w Radojewie, zwany Kokoryczowym Gajem.


Tam podziwiać można przecudne fioletowe kwiatuszki, zwane kokoryczką. Znajdziemy tam także dorodne platany nad stawem oraz ślady dawnych mieszkańców pałacu w postaci kamiennych nagrobków.

W obu miejscach powędrować można aż nad brzeg Warty. 

środa, 7 marca 2012

Warsztaty projektowe

W ostatnią sobotę miały miejsce pierwsze w tym sezonie warsztaty z projektowania ogrodów.




Kierowane były dla mieszkańców dwóch gmin: Tarnowo Podgórne oraz Kaźmierz. Jednak to właśnie mieszkańcy tej pierwszej gminy zapełnili salę w oczekiwaniu na ogrodowe treści.

Bardzo cieszyła mnie liczba osób zainteresowanych. To znak, że chcemy wiedzieć więcej i dążymy do zazielenienia naszej przestrzeni w sposób atrakcyjny dla oka! 
Projekt był współfinansowany ze środków unijnych, co również zachęciło mieszkańców do udziału.

Jednak to właśnie duża liczba osób była trudnością, którą nie sposób było pokonać. 
Każdy chciał zaczerpnąć jak najwięcej wiedzy, aby później wykorzystać ją w praktyce, pracując nad swoim ogrodem.
Na szczęście, przewidując duże obciążenie sali przygotowałam się na przekazanie wiedzy w formie skryptu, który po skończonych warsztatach pomoże kontynuować pracę nad projektem.

Jeśli nie udało Ci się dostać na warsztaty- NIC straconego!
Takie zajęcia są w stałej ofercie naszej firmy.

Odbywają się one w kameralnych grupach
 a materiał i termin dostosowany jest ściśle do potrzeb konkretnej grupy uczestników.



piątek, 24 lutego 2012

Gardenia 2012- subiektywnie...

Wróciłam.
Pogromiłam pięknego, rzeźbionego lwa, który przyleciał z Indonezji- coś Wam to mówi? ;)


Być może jutro również trafię na kolejny dzień targowy już tylko na jakiś wykład. Wtedy również postaram się co nieco streścić.

Mimo przyjemnego dnia, muszę jednak przyznać, że tegoroczna Gardenia mnie nie zaskoczyła.
Owszem, kilka rzeczy przyciągnęło moją uwagę, jednak zdecydowanie na stoiskach zabrakło mi POMPY.
Nawet ogrody pokazowe były nieczynne. Miał być strumyk- a nie działał i brakowało w nim wody.

Pozytywy:
Na szczęście są twarze, które zawsze z przyjemnością widzę przy okazji Targów, często tylko tam.
Ucieszył mnie widok starszego Pana, którego uśmiech rozświetla każde Targi Ogrodnicze. Bieluteńkie włosy przypominają mi mojego dziadka.
Pozdrawiam stoisko "Działkowca"!
Oczywiście najwięcej znanych twarzy pojawiło się z mojej studiowej ekipy, którą też gorąco pozdrawiam! :)
A fachowo?
Zadowala mnie również fakt, że było wielu producentów polskich!


granitowe lastry

Coś na ścieżkę w trawie:
Fontanna wykonana z lastrów granitowych
Ładnie i solidnie wykonana drewutnia


Wodozbiór
Raz, że wykonywane wyroby są na miejscu, dwa-są wysokiej jakości to jeszcze - 3- łatwo zrealizować zamówienie wg wymyślonego projektu! To prawdziwy rarytas dla tych, którzy cenią sobie oryginalność! A ceny? Dobre, bo Polskie;)


Na koniec trafił nam się konkurs florystyczny oraz głosowanie na najpiękniejszą kompozycję.
Floryści uwijali się, bowiem podglądaliśmy ich podczas wykonywania trzeciego zadania konkursowego.
Fotografie uchwyciliśmy w locie;) Tematem był bukiet ślubny oraz okolicznościowy. Jak to w subiektywnej relacji- nie zamieściłam wszystkich. (I tak cud, że po 10 min. ładowania zdjęcia wskoczyły na bloga).
Wiele bukietów nawiązywało do Euro 2012, ale jakoś po babsku nie sfotografiłam:/

A Ty na który byś zagłosował?