wtorek, 30 sierpnia 2011

Ogród zmian.

Ogród zmian to ogród bardzo subiektywnie odbierany. To ten, który najczęściej mogę obserwować.
Ogród mojej mamy.


Zaprojektowanie go było moim najcięższym zadaniem, bowiem :
1. Rodzice zawsze wiedzą wszystko najlepiej.
2. Powstawał po części na bieżąco- bo budujące się domy przyciągają gości, a Ci przynoszą wiele roślin "ku pamięci".
3. Trochę świerków świątecznych także trafiało tutaj w razie gdyby się ukorzeniły. Ukorzeniły się, więc zostały, prócz jednego, którego nie potrafiłam polubić, bo miał brzydki kolor i przyciągał mszyce.5. Moja mama nie usiedzi nie dokładając czegoś od siebie, mimo, że znając jej zachowania, z góry przewidziałam w projekcie miejsca dla niej. Co rok przywozi kolejne okazy prosząc, żebym coś z nimi zrobiła, co w biegiem lat zaczyna być niewykonalne. Na szczęście można liczyć na nas przy podziale poziomek i innych, szybko rosnących okazów:)
4. Koszty wykonania niektórych wizji determinowały ostateczne decyzje wykonawcze. Dotyczy to głównie materiału do wykonania podjazdu. Zmieniał się chyba z 10 razy, ostatecznie finiszując jako podjazd z kamienia naturalnego, podobnie jak podmurówka płotu i kominek. A ścieżka jest wynikiem pozostałości cegły klinkierowej. O niej pisałam tutaj

Front ogrodu. Niestety na sąsiada czekamy już trzeci rok.


W tym roku przybyła do ogrodu m.in. surmia, bo mama podsłyszała, że jej strąki odstraszają komary.
Zawitała tu także budleja o pięknych fioletowych kwiatostanach, które jeszcze bardziej przyciągają motyle. Cytrynki świetnie kontrastują z kolorem budlei.

Co roku ogród rozkwita innymi kwiatami. Raz jedne wiodą prym na rabatach, innym razem nowe gatunki. I tak ogród zmienia się nie tylko o różnych porach roku ale stale powstając na nowo tworząc żywy kolorowy obraz.

A tak wygląda projekt, przygotowany graficznie z pomocą praktykantki, Gosi Milanowskiej. Oryginał jest wykonany ręcznie, tak jak lubię- cienkopisem i mnóstwem kredek, którymi uwielbiam malować świat na kolorowo.
Fragment odręcznego projektu.


Przed domem, pod murkiem rosną  zielone maleństwa.

Żwirowy placyk ma wiele zastosowań.
Piaskownica dla wnuków. I poziomki dla małych wyjadaczy;)

Przy drewutni na zielono.


Motyli raj. Bielinek niezbyt chciał pozować.

Rusałki Pawik również:D

Pastele pomiędzy huśtawką ogrodową a tarasem.
Tawułki i róże bardzo się polubiły choć dzieli je przejście na taras.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz