czwartek, 22 grudnia 2011

Radosnych Świąt!


środa, 14 grudnia 2011

Zimowe podlewanie

Tegoroczna zima jest wyjątkowo sucha i ciepła a słońce rozpala soki we wnętrzach roślin.
Takie warunki wymagają naszej interwencji. Zimozielone okazy, oraz te, które mają ograniczony dostęp do wody, ze względu na zamieszkiwanie w donicy i pod zadaszeniem tarasu- należy podlewać.
Oczywiście nie tak często jak w letnie upały, jednak w takiej ilości, aby zapewnić im wilgotne podłoże.

Teraz możemy także pobawić się w wyszukiwanie miejsca na karmniki czy domki dla ptaków, ale o tym już za kilka dni : )



wtorek, 8 listopada 2011

Architektura w ogrodzie

Czasem tworząc ogród lub zlecając jego zaprojektowanie mamy wyłącznie na myśli roślinność, z którą sobie nie radzimy. Jednak kluczem do sukcesu i atrakcyjnego, harmonijnego ogrodu jest nie tylko dobór gatunków ale przede wszystkim ich prawidłowe wzajemne wkomponowanie z architekturą- małą i dużą.

W niewielkim ogrodzie rolę urozmaicenia może odegrać chociażby kamień czy atrakcyjne przejście do domu. W większych ogrodach możemy stworzyć zaciszny kącik budując np. urokliwą altanę.
Niekiedy jedno drzewo, ozdobione ciekawą rzeźbą czy fikuśną ławeczką dostarczy nam o wiele bogatsze doświadczenie estetyczne niż gdyby rosło samotnie.



Poniżej przykład z ogrodu przy domu weselnym. Niewielka ilość gatunków i ciekawa architektura stworzyły bardzo malowniczy, rustykalny plener.

Owińska koło Poznania




czwartek, 27 października 2011

Maria Kaczyńska, Jan Paweł II, Sendler, Chopin, Polonia

Te ostatnio często wymawiane nazwiska to nic innego, jak nazwy pięknych tulipanów.
Dochód z ich sprzedaży wykorzystywany jest ostatnio na różne cele charytatywne i wspierające liczne organizacje.

Cebulka tulipana Polonia na tle czerwonej kory

W trakcie komponowania tulipanów Polonia na jednym z ogrodów  koło Poznania.


Trochę późno na ich sadzenie, jednak nie zostawiajmy ich broń Boże w woreczku! To może powodować ich gnicie i pleśnienie, a takie okazy nie nadają się już do sadzenia wcale!

Tulipany sadzimy na głębokość odpowiadającą trzykrotności wielkości cebulki, co jakieś 10-15 cm, najlepiej w zwartych plamach.

Jeśli nie masz czasu ani weny jak je zaaranżować- skontaktuj się z nami. W okolicach Poznania chętnie wykonamy tę pracę za Ciebie.


Irena Sendler - swiatcebul.pl
Jan Paweł II okazje.info.pl
Polonia- niepoprawni.pl

Maria Kaczyńska - polskalokalna.pl
Fryderyk Chopin- swiatcebul.pl






piątek, 14 października 2011

Przymrozki i okrywy zimowe. Okrywać czy nie okrywać?

Chochoły! Któż, czytając WESELE nie zastanawiał się nad tym co to jest?
Wyobraźcie sobie tamte czasy, końcówka  XIX wieku. Nie ma hipermarketu ani Allegro. Żyjesz z produkcji własnej. Towaru na pęczki nie ma, jedynie własne zapasy. Jak się skończą- musisz odczekać do odpowiedniej pory roku.
A czym jest piękno?- Czymś, co chcemy, żeby zawsze nas otaczało.
Te dwie potrzeby zaspokajano dbając o przetrwanie piękna.  W tym wypadku piękna róż, które wymagały okrywy na zimę, aby cieszyły kwiatami w następnym sezonie.

Chochoły to właśnie okrywa zimowa, tworzona ze słomy, która ma niesamowite właściwości trzymania ciepła, a wręcz jego oddawania.
Stanisław Wyspiański. Chochoły.
Obecnie świat tak się zmienił, że chochoły to rzadkość. W naszym ogrodzie albo wcale nie okrywamy róż i innych cennych roślin, albo kupujemy gotowe kapturki, często w postaci krasnala czy innych stworków.
Te kapturki czasem nawiązują swym wyglądem do chochołów ze słomy, mając słomkową brodę czy brwi.
Ale nie zawsze są tak urokliwe.
Różaneczniki i azalie z reguły planujemy w ogrodach jako rośliny zimozielone.
Sami musicie określić, czy decydujecie się na ich zimozieloność i ryzyko nieprzetrwania czy na takie coś:
Zdjęcie zapożyczone z podobnego artykułu ze strony familie.pl

Oczywiście zapracowani często rezygnujemy z osłon na zimę. Klimat jest łagodniejszy, a hodowcy prześcigają się w tworzeniu odmian odpornych. I to ma swoje duże plusy. Przemarznięty okaz można także przyciąć lub zastąpić nowym, gdyż materiał roślinny jest dostępny i niedrogi a Twój czas poświęcony na okrywanie- ulotny i wciąż deficytowy.

Jest jedno ALE...

Nic nie zastąpi okazów, które dostałeś na pamiątkę bliskiej Ci osoby...

Zatem okrywać czy nie okrywać?- decyzja należy do Ciebie.

wtorek, 4 października 2011

Na grzyby wśród wrzosowisk:)

Piękna pogoda, która zawitała do Polski zachęca na spacery po lesie i zbieranie grzybków.
Przy okazji można w naturze podziwiać piękne wrzosowiska, które witają nas na skraju lasu.

Pamiętajmy- w naturze jest im lepiej, niż w naszym ogrodzie. Tym bardziej, że są one pod ochroną. Nie zabierajmy ich ze sobą:)


A miłośników tych pięknych krzewinek zapraszam do centrów ogrodniczych i szkółek, gdzie można znaleźć ciekawe odmiany w przeróżnych odcieniach od bieli do intensywnie różowych. Na pewno doskonale ubarwią każdą kompozycję z roślin iglastych i innych wrzosowatych. Warto wprowadzić także wrzośce, które cieszą barwą dłużej niż wrzosy, a dobrze zestawione odmiany wrzośców w jednym łanie kwitną od lutego do połowy maja.


poniedziałek, 19 września 2011

Cebulkowo


Wrzesień to dobry czas, żeby pomyśleć o odświeżeniu naszego ogrodu. Właśnie o tej porze roku, jesienią, wiele roślin w szkółkach ma bardzo atrakcyjną cenę,ponieważ swoim kwitnieniem cieszyć znów będą dopiero w  przyszłym sezonie. Warto wykorzystać ten czas i posadzić trochę kolorowych gatunków.

Idealnym pomysłem do zastosowania w małych ogrodach, gdy nie mamy już wolnego miejsca na rabatach, jest dosadzenie cebulek żonkili, krokusów czy szafirków w murawie. Utworzą one na wiosnę piękny dywan, zabierając nas skojarzeniami do pięknych ogrodów angielskich. Trawnik taki wystarczy zacząć kosić troszkę później niż zwykle, żeby pogodzić wymagania roślin z naszymi wymaganiami estetycznymi.

Cebulki sadzimy robiąc otwory za pomocą specjalnych pikowników, dostarczając nieco żyznego podłoża do otworu i sadząc w odpowiedniej pozycji (szerszą częścią do dołu). Głębokość sadzenia to przeciętnie trzykrotność wielkości cebulki. Np. Tulipany sadzimy na gł. ok. 15 cm, krokusy na ok. 5-7 itd.

Przysypujemy ziemią i przykrywamy wyciętą darnią.
Ukwiecone dywany na pewno umilą nam pierwsze dni wiosny:)


wtorek, 30 sierpnia 2011

Ogród zmian.

Ogród zmian to ogród bardzo subiektywnie odbierany. To ten, który najczęściej mogę obserwować.
Ogród mojej mamy.


Zaprojektowanie go było moim najcięższym zadaniem, bowiem :
1. Rodzice zawsze wiedzą wszystko najlepiej.
2. Powstawał po części na bieżąco- bo budujące się domy przyciągają gości, a Ci przynoszą wiele roślin "ku pamięci".
3. Trochę świerków świątecznych także trafiało tutaj w razie gdyby się ukorzeniły. Ukorzeniły się, więc zostały, prócz jednego, którego nie potrafiłam polubić, bo miał brzydki kolor i przyciągał mszyce.5. Moja mama nie usiedzi nie dokładając czegoś od siebie, mimo, że znając jej zachowania, z góry przewidziałam w projekcie miejsca dla niej. Co rok przywozi kolejne okazy prosząc, żebym coś z nimi zrobiła, co w biegiem lat zaczyna być niewykonalne. Na szczęście można liczyć na nas przy podziale poziomek i innych, szybko rosnących okazów:)
4. Koszty wykonania niektórych wizji determinowały ostateczne decyzje wykonawcze. Dotyczy to głównie materiału do wykonania podjazdu. Zmieniał się chyba z 10 razy, ostatecznie finiszując jako podjazd z kamienia naturalnego, podobnie jak podmurówka płotu i kominek. A ścieżka jest wynikiem pozostałości cegły klinkierowej. O niej pisałam tutaj

Front ogrodu. Niestety na sąsiada czekamy już trzeci rok.


W tym roku przybyła do ogrodu m.in. surmia, bo mama podsłyszała, że jej strąki odstraszają komary.
Zawitała tu także budleja o pięknych fioletowych kwiatostanach, które jeszcze bardziej przyciągają motyle. Cytrynki świetnie kontrastują z kolorem budlei.

Co roku ogród rozkwita innymi kwiatami. Raz jedne wiodą prym na rabatach, innym razem nowe gatunki. I tak ogród zmienia się nie tylko o różnych porach roku ale stale powstając na nowo tworząc żywy kolorowy obraz.

A tak wygląda projekt, przygotowany graficznie z pomocą praktykantki, Gosi Milanowskiej. Oryginał jest wykonany ręcznie, tak jak lubię- cienkopisem i mnóstwem kredek, którymi uwielbiam malować świat na kolorowo.
Fragment odręcznego projektu.


Przed domem, pod murkiem rosną  zielone maleństwa.

Żwirowy placyk ma wiele zastosowań.
Piaskownica dla wnuków. I poziomki dla małych wyjadaczy;)

Przy drewutni na zielono.


Motyli raj. Bielinek niezbyt chciał pozować.

Rusałki Pawik również:D

Pastele pomiędzy huśtawką ogrodową a tarasem.
Tawułki i róże bardzo się polubiły choć dzieli je przejście na taras.








środa, 24 sierpnia 2011

Odwiedziny w Krzyszkowie

Zapowiadał się piękny dzień kiedy postanowiłam odwiedzić jeden ze swoich ogrodów. Niestety chwilkę po zapukaniu do drzwi na niebie pojawiły się chmury. Jednak przy miłej rozmowie z właścicielką ogrodu, w przerwach między łykiem smacznej kawy, lawirując między kroplami deszczu, udało mi się ustrzelić kilka fotografii.

Mimo niewielkich rozmiarów świerk zachwyca okazałymi szyszkami.


Młoda magnolia wśród kwitnących funkii. Niestety, po przymrozkach nie obdarzyła właścicieli uśmiechem z kwiatów w tych roku. Być może pojawią się za rok.

Dobrze czasem poleniuchować na tarasie.

 Smukłe kwiaty funkii po rozwinięciu można użyć w tworzeniu bukietów.

Murek otaczający śmietnik porośnięty pnączem niedługo zleje się z tłem starej lipy rosnącej przy ulicy.


Domowe kwiaty doniczkowe też lubią wakacje na ogrodzie.
Projekt powstał jeszcze wiosną 2009 roku. Ze względu na dość dużą powierzchnię ogród jeszcze nie został całkowicie założony. Wykonawstwo jest realizowane przez firmę zewnętrzną a część roślin kupili sami właściciele. Niestety wiele okazów wypadło z powodu zaatakowania przez przędziorka, najprawdopodobniej przyniesionego z jednej ze szkółek. Pani domu postanowiła także wzbogacić ogród o więcej okazów funkii, które przypadły jej do gustu. I bardzo dobrze! Bowiem projekt i pierwsze kroki zakładania ogrodu to dopiero początek przygody z zielenią. A później pozostaje tylko popuścić wodze fantazji. Własnej fantazji;) 

wtorek, 23 sierpnia 2011

Jesienne nawożenie


Sierpień, mimo że kojarzy nam się z wakacjami, to dla roślin czas przygotowania do zimy. Odpowiednie składniki pokarmowe, którymi zasilimy nasz ogród pozwolą zachować urodę roślin na dłużej oraz pomogą przetrwać  im ostre mrozy a także złagodzą konsekwencje przymrozków.
Ze względu na czas stosowania nawozów możemy podzielić je na dwie kategorie. Pierwsza obejmuje nawozy, które stosuje się na początku i w pełni okresu wegetacyjnego. Drugą kategorię stanowią nawozy jesienne.
Głównym składnikiem pierwszej grupy nawozów jest azot. Pierwiastek ten w roślinie jest odpowiedzialny za wytworzenie nowych części roślin. Od niego więc zależy przyrost biomasy. Nawożenie azotowe powinniśmy zakończyć w przypadku roślin wieloletnich do połowy lipca. Późniejszy termin zabiegu może uniemożliwić zdrewnienie nowo wytworzonych pędów.  W trakcie okresu wegetacji roślin kwitnących azot odgrywa już mniejszą rolę. Zależy nam bowiem na kwiatach, jako walorze estetycznym, a nie jak w przypadku roślin zielonych- ich objętości. Do roślin kwitnących najlepiej stosować preparaty specjalnie dla nich przeznaczone, najczęściej o zwiększonej zawartości potasu, który pobudza kwitnienie.
Nawozy jesiennie, natomiast cechują się zwiększoną zawartością potasu i fosforu, przy zmniejszonej ilości azotu. Potas zwiększa odporność roślin na niekorzystne warunki atmosferyczne, w tym niskie temperatury. Jest odpowiedzialny za drewnienie, przygotowuje więc roślinę do sezonu zimowego. Obniżona zawartość azotu zapobiega niepożądanym w tym okresie przyrostom. Nawozy takie przeznaczone są do roślin wieloletnich liściastych, iglastych, a także trawników. Stosuje się je od sierpnia do września zgodnie z dawkami umieszczonymi na opakowaniu produktu.
            Zastosowanie jesiennego terminu nawożenia odpowiednimi produktami, dostępnymi powszechnie na rynku pozwala lepiej dostosować rośliny do przetrwania okresu zimy a więc także zapewnić ładniejszy wygląd w kolejnym sezonie.

Pamiętajmy- zawsze stosujemy się do zaleceń producenta! Więcej nie znaczy lepiej, szybciej ani dłużej!


artykuł napisany przy pomocy praktykantki, Aleksandry Kliber.

czwartek, 11 sierpnia 2011

Babki z piasku- czyli jak to wygląda gdy robi się ogród.

Najpierw- no właśnie- widać tylko babki z piasku. Czyli roboty ziemne, mało atrakcyjne, ale właściwie najważniejsze, żeby ogród później wyglądał dobrze a rośliny świetnie w nim się czuły i rosły zdrowo.
Niestety ta praca, przez wrażenie przerzucania kupek piachu w te i we wte często niedoceniana, zbiera negatywne komentarze:) Tym bardziej, że praca odpowiednich maszyn, sama ziemia i robocizna na tym etapie sporo kosztują a efektów właściwie nie widać gołym okiem.
Wreszcie przychodzi moment, w którym teren zostaje wyrównywany a grabie precyzyjnie kierują grudki ziemi tam, gdzie widać jeszcze delikatne dołki. Po tym etapie, pod powierzchnią ziemi czekają na dalszy rozwój wypadków instalacje systemu nawadniania, doprowadzenie prądu itp.
Kolejnym etapem, w zależności od dostępności towaru, możliwości finansowych, preferencji i cierpliwości jest już ta bardziej widoczna, naziemna część. Są różne opcje doboru kolejności realizowania projektu.

W ogrodzie przedstawionym na poniższych zdjęciach, po zainstalowaniu systemu nawadniania i wyrównania terenu na ten rok przypadną nasadzenia większości drzew i większych krzewów oraz kompozycja na froncie działki i trawnik.
Ze względu na wysokie koszty strumyk i elementy architektury zostaną zrealizowane w późniejszym czasie.
Teren, na którym znajduje się ogród wymagał dodatkowego drenażu, ponieważ w niektórych miejscach działki, na gliniastym podłożu, stała woda, co przedłużyło nieco prace.
Pierwsze drzewka, małe i duże, zastąpią niecki, gdzie były kałuże.

Grabki. Zasłużona p rzerwa w pracy.

Pierwszy zielony element na wysokości oczu. Surmia targana wiatrem.

Sosny, thuje wciąż w donicach, jeszcze samotne i...chwasty jako tajny system zaznaczania nasadzeń.

Pierwsze kwiaty w nowym miejscu. Róża okrywowa w towarzystwie  bukszPana.
Odwiedzając ogród podczas pracy kolegów spotkała mnie miła niespodzianka. W nasadzeniach brał udział syn właścicieli, którego początkowo wzięłam za praktykanta. Tym bardziej, gdy poznałam jego prawdziwe ja byłam pełna podziwu z jakim zaangażowaniem sadził kolejne rośliny.  Te róże- to jego zasługa : )
Fragment ogrodu. Do jego realizacji jeszcze daleeeka droga:) Ale 4 drzewka już  kilka dni tam rosną.




wtorek, 5 lipca 2011

Pobudowlane różności- czyli nic się nie zmarnuje!

Kiedy ciepłe słoneczko wyskakuje zza chmur śnieżnych, pełną parą rusza sezon budowlany. Wszyscy chcą zdążyć przed zimą i wprowadzić się jak najszybciej do upragnionego domu. Jednak z funduszami różnie bywa i na ogród czy taras często brakuje przez dłuugi czas środków.
Mamy na to radę!
Wiele materiałów budowlanych idealnie sprawdzi się w ogrodzie czy na tarasie, a także w domu nie tylko nie nadszarpując finansów ale także dbając o środowisko, nie trafiając na wysypisko.

Zacznijmy od tych najbardziej szlachetnych.

Cegła zarówno zwyczajna, jak i klinkierowa-można wykorzystać ją na stworzenie obrzeży trawnika, jako ścieżkę do domu, murek oporowy, murek ozdobny stylizowany na ruiny, ławeczkę, podstawę pod poidło, podstawę pod grilla zrobionego z rusztu piekarnikowego.

Przykłady:

TARAS

Taras wysiany trawą, ograniczony niskim murkiem oporowym z cegły. Efekt niedrogi, łatwy w wykonaniu    przez gospodarzy.



ŚCIEŻKA

Na ścieżkę szeroką na 110 cm i długą na 2,5 m starczy 115 cegieł.
Zarówno ścieżka z cegły, jak i płot zostały wykonane z materiałów po budowie.

Zamiast fugi można wysiać trawę. dzięki częstemu uczęszczaniu nie trzeba trawy kosić.


DREWNA nie trzeba nikomu przedstawiać. Można z niego zrobić praktycznie wszystko. Stemple posłużą nam jako podstawa do uroczej ławeczki. Resztki krokwi dodadzą uroku kominkowi, wzmocnią podwyższone rabaty czy staną się bezpieczniejszą dla zdrowia, bo nie impregnowana trującą chemią, wersją podkładów kolejowych na żwirowej ścieżce. Możemy także przyciągnąć do ogrodu nowych mieszkańców budując karmniki i budki lęgowe.

Deski szalunkowe można wyszlifować i pięknie pomalować np. na różowo i wpasować w pastelową rabatę kwiatową.

Możemy także skonstruować drabinkę na zioła, obudować piaskownicę i wieeele innych możliwości.
Ograniczeniem jest wyobraźnia.

Na niewielkich deskach można malować także obrazy, lub naklejać gotowe, tworząc np. ikony, stylizowane na stare.

Mniej urokliwe fragmenty możemy wykorzystać na budowę kompostownika.

Gdy drewna zostanie naprawdę dużo warto przyłożyć się troszkę i wykorzystać deski na płot.

KOMINEK
Belka stropowa "spękana" siekierką. Dwa wieszaczki przydają się na ozdobienie kominka lawendą czy skarpetą czekającą na św. Mikołaja


Dachówki: Ze względu na liczne uszkodzenia niekoniecznie starcza na pokrycie drewutni. Jednak połamane dachówki, wbite pionowo w utwardzone np. na sucho cementem, mogą stworzyć oryginalną ścieżkę ogrodową. Pomiędzy wąskie paski dachówek, (bo tyle będzie widać spod ziemi) możemy posadzić macierzanki, barwinka, poczekać aż pokryją się mchem.


To jedynie kilka przykładów tworzenia czegoś z niczego. Warto natchnąć nowym życiem także wykopane spod fundamentów duże kamienie czy inne materiały.

Powodzenia w wymyślaniu swoich kreacji! Chętnie obejrzymy je razem- dołącz proszę komentarz:)